Dzień 29

Witam.

Dzień odpoczynku! Aktualnie czas przerwy od dłuższej pracy przy komputerze (kto wie na jak długo…). W ostatnich dniach pracowałem „ciężko” nad pewnymi rzeczami, a to przełożyło się na delikatne wymęczenie. Chwilowo mogę odpuścić…

Zapisałem wczoraj w notesie, że bez telefonu wszystko jest takie jakby zwielokrotnione. Brak telefonu sprawia, że można realnie spojrzeć na swoje negatywne nawyki, reakcje, czy też po proste swoje złe strony. 

To też zwiększona ilość przemyśleń. Myśli nie są blokowane przez zewnętrzną rzecz wchodzącą nam do umysłu. Przemyślenia zaś przekładają się na ważne myśli dotyczące dziedzin w kierunku, których się rozwijamy. Te natomiast pociągają za sobą większy rozwój! Bez zajmowaczy czasu umysł odzyskuje naturalną chęć do działania!

Bez telefonu wpadam w działanie i nie istnieje nic poza… Niekoniecznie też pogłębia odczuwanie wszystkiego, a raczej odsłania taką możliwość. Tak jakby był jakimś cenzorem naszych odczuć i myśli. Bez niego wszystko pozostaje jakby takie samo, ale wyzbywa się dodatkowo nałożonej, pasożytniczej warstwy z mózgu i życia… Dzięki temu możemy widzieć rzeczy takimi jakimi są.

Oczywiście jest to także i wspaniałe narzędzie, z którego jeśli się potrafi korzystać stricte rozwojowo to może naprawdę pomóc! Mi jednakże ciężko jest się nagle przestawić na taką myśl i wydaje mi się niejako, że powrót do telefonu sprawiłby, że powróciłbym do swoich starych nawyków z nim związanych. Na razie, więc pozostaje schowany w szafce, a mi pozostaje poszukiwanie telefonu komórkowego do rozmów tylko i wyłącznie.

Zdaję sobie także sprawę z tego, że wiele moich myśli się powtarza i to o czym piszę może być niekiedy chaotyczne. To dopiero miesiąc (właściwie to 29 dzień) mojej pisarskiej kariery, a jak wiadomo początki bywają… różne? Zobaczymy jak to wykształci się z czasem, a ja Cię zapraszam do śledzenia moich poczynań! Do jutra!