Dzień 47

No witam! Co tam tyle entuzjazmu skoro przeczyta to jedna osoba?? To ja dla tej jednej osoby to robię, czemu nie! Miło mi w sumie.

Jak już mówiłem: duży chaos! W domu chaos, przeprowadzka chaos i na miejscu nowym też chaos. Dzisiejszy dzień zajęły mi głównie prace domowe. To wszystko sprawiało mi o wiele większą radość, niż za czasów posiadania smartfona! Rzeczy są jakieś takie lżejsze, bardzo to ciekawe. Z reguły nie mam wiele sił, a tym razem wchodząc po schodach pięćdziesiąt razy tam i z powrotem byłem przepełniony energią! 

Czy tak mamy na co dzień? Czy masz tak na co dzień? Czy nie naturalną rzeczą jest, by być przepełnionym energią każdego dnia? Tak, by móc działać i niszczyć wszelkie przeszkody stojące na naszej drodze! By wcale nie musieć narzekać. By wiedzieć o tym, że to co nam nie pasuje możemy po prostu zmienić, a jeśli „nie możemy” to w takim razie nie ma co oddawać temu czemuś swojej energii! By rozwijać to co daje nam szczęście. By to szczęście przejęło nasze życie początkowo w minutach, później w godzinach, a następnie w dniach, miesiącach i latach! By tę energię i działanie skierować ku czemuś… istotnemu? 

Hej!