Dzień 53

W nocy siedząc zabrałem się za rozkręcanie starego dysku twardego! Miałem problem z kilkoma śrubkami i chciałem dać już sobie spokój, ale… nie dałem! Udało mi się je rozkręcić, pomimo faktu, że „przecież sprawdzałem i się nie da”. Rozkręcanie rzeczy jest super zabawą! Zastanawiam się, czy mogę na przykład naprawiać zepsute sprzęty elektroniczne.

Skończyłem czytać Alicję w Krainie Czarów ;). Fajna książka, choć szkoda, że tak krótka.

Czy nie jest tak, że chaos niszczy porządek, który jest zastojem? Może w istocie porządek jest po prostu nudny i niewiele warty…

Jestem przekonany, że zakończenie tego roku miesiącem bez komputera to ostatnie tak ważne wyzwanie stojące przede mną (w tym roku). Może mieć to przełożenie na całe moje życie. Pamiętaj, że podobnie było ze smartfonem! W zasadzie jeszcze dwa miesiące temu nie spodziewałem się, że będę znajdował się tu gdzie jestem. Nie mam mojego ulubionego iphona, a na półce leży nokia, której w zasadzie nie używam. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie fakt ograniczenia niejako spotkań z ludźmi. Przede wszystkim to wina zamkniętych lokali i… zimy! Zima to w ogóle jakby taki okres zapadnięcia w sen zimowy. Choć to chyba kwestia tego z jakimi zwierzętami wychodzimy… To znaczy, chciałem powiedzieć ludźmi*! 

Zimowe spacery to istny brak komfortu, czyli w pewnym sensie są wychodzeniem ze strefy komfortu?…

Mógłbym tak pisać jeszcze trochę, ale już późno. W tym tygodniu przemyślenia są znacznie opóźnione! Postaram się coś z tym zrobić…