O Rzeczach Zwykłych: Część Pierwsza

Czy zastanawiały Cię kiedyś zwykłe rzeczy codziennego użytku? Zwróć na przykład uwagę na drzwi. Cóż to za wspaniałe kawałki *tu wstaw materiał*! Czy macie może takie otwierające się w dwie strony? Albo przesuwne, mmm. Co powiecie na drzwi dokąd tylko byście chcieli? Otwieracie je, a tam *tu wstaw wymarzoną rzecz*!
Zdaję sobie sprawę z tego, że to temat całkiem powtarzalny, jeśli chodzi o <rozrywkę ludzką>, ale czy to znaczy, że już nie mogę o tym pisać?! Poza tym prawda jest taka, że nie liczy się temat, a <sprawność mówienia> danej osoby… choć może raczej w tym przypadku pisania?
Oh, gdyby tak móc opisywać otaczającą nas rzeczywistość… to by było życie! Na przykład przedwczorajszego wieczoru miałem miłą okazję zaparzać herbatę! Oh, cóż to była za herbata (doprawdy nie wiem, ale pachniała wyśmienicie)! Zawinięte, powyginane i suszone (zapewne też perfumowane, choć czy tak się w ogóle da?) liście zamknięte w jasnym, drewnianym (jasno-drewnianym?) pudełku z wytłoczonym na górze napisem: „fuck you!” (cóż za banalny żart…). Okłamałem was!
Czy rażą was przekleństwa w języku obcym, który znacie? Mnie nie! Natomiast wracając do wytłoczonego napisu… było nim jedynie ostrzeżenie o toksyczności jego zawartości! (Cóż za kolejny banalny żart, ale pozwólcie, że dokończę). Nic nie poradzę na to, że trutki na *tu wstaw nazwę zwierzęcia (a może imię jakiejś osoby?)* są tak ładnie zapakowane!
W ogóle to, jeśli nadal to czytasz to super, ale tekstowi niestety brak jakiejkolwiek puenty. Pa…