Siemka! Podsumowanie grudnia bez smartfona, komputera i facebooka.

No więc witam w podsumowaniu ostatniego miesiąca roku 2-0-2-0! Poprzednie wyzwania i podsumowania dostępne w menu. Udało się! Trzy miesiące bez smartfona i facebooka i do tego miesiąc bez komputera. Idealnie na zakończenie roku! Gdybym jeszcze wiedział, że moje kolejne wyzwanie spadnie na mnie tak niespodziewanie… Zapraszam do czytania!

Wstęp!!!

Jako, że komputer stał się moim „telefonem 2.0” postanowiłem się go pozbyć! To by było na tyle, dziękuję za uwagę… (żart). Byłem ciekaw co właściwie będę robił: może stanę się bardzo produktywny, albo zacznę robić coś zupełnie nowego (albo nic zupełnie się nie zmieni)?

Definicja grudnia:

Śpiesząc z odpowiedzią: grudzień nie był niesamowicie innowacyjny, a ja nie stałem się ultraproduktywnym milionerem (może coś źle zrobiłem??). Przede wszystkim powróciłem do swojego starego mieszkania, a tym samym zakończyłem swoją miesięczną przygodę z chaosem. Jestem już w „moim porządku” i mogę swobodnie działać! Początek grudnia spędziłem u znajomych w Krakowie i było to dla mnie fantastyczne i przełomowe doświadczenie. Mogłem spojrzeć na swoje działania z dużo szerszej perspektywy. W zasadzie mega mnie to rozwinęło! Okres świąteczny był czasem dla rodziny, a zakończenie grudnia spędziłem z najbliższymi mi osobami w szatach nowego styczniowego wyzwania.

Jakieś zmiany???

W zasadzie to zmieniło się całkiem sporo rzeczy! Przede wszystkim postanowiłem w końcu odrzucić swój leniwy minimalizm i wyjść w świat, w którym będę mógł swobodnie kreować swój styl. Nie potrzeba mi projektanta (tego, o którym kiedyś wspominałem). Sam nim jestem! Powróciłem do tego co zostawiłem kilkanaście miesięcy temu i… wreszcie czuję, że żyję! Ujrzałem także iluzję jaką karmi nas alkohol i w związku z tym postanowiłem zerwać z nim współpracę – nie gdzieś w przyszłości, tylko tu i teraz.

Co dalej???

Przede mną (a także i za mną, bo aż 20 ostatnich dni grudnia) czas oczyszczenia! Czas wolności od alkoholu. Czas świadomego kreowania siebie! Bez alkoholu spędziłem swięta, oraz sylwestra. Wzbudziło to ogromne zdziwinenie ludzi wokół! W pewnym sensie w tym zdziwieniu tkwiła złość, istne zaprzeczenie życiu takiemu jakie te osoby znają! Bardzo się cieszę, że mogłem ujrzeć jak jest naprawdę i, że w zasadzie zupełny przypadek pomógł mi uwolnić się od alkoholu. Przemyślenia z tym związane będę zamieszczał tutaj, na głównej stronie. Zapraszam więc do czytania!

Podziękowania!

Dziękuję wszystkim osobom, które wypełniły sobą moje życie w tym miesiącu. Przede wszystkim dziękuję Paulinie B. za lumpowe wypady, Miłoszowi L, Jakubowi O, oraz Darii M. za te wspaniałe grudniowe wieczory, mojemu kuzynowi Radkowi P. za mile spędzone święta, a także Teresie M. za wsparcie mnie swoją trzeźwą osobą i szampanem 0% podczas sylwestra!

Wyzwanie: styczeń bez alkoholu!